" Oczami Natalii "
Byłam z siebie dumna. Wreszcie poznam One Direction. Pobiegałam szybko do hotelu, aby opowiedzieć o wszystkim Weronice. Niestety jej nie było. Na lodówce była tylko kartka od niej. Wyjaśniała tam, że poznała chłopaka - Tomasa i że wyszła razem z nim na dyskotekę. Usiadłam więc w fotelu i czekałam aż wybije 17:00. Myślałam, że ten czas upłynie mi w spokoju, ale niestety. Zza ściany wydobywały się okropne hasały. Muzyka grała na Ful.
Postanowiłam tam pójść i tak zrobiłam.
Byłam już pod drzwiami sąsiada. Zapukałam i gdy drzwi otworzyły się stanęłam jak wryta i nie wierzyłam własnym oczom. Po drugiej stronie stał Niall. Rzuciłam się mu na szyję. Wiedziałam, że jest to niestosowne więc puściłam go i wybąknęłam ciche :
J: Przepraszam.
N: Nic się nie stało ! To było urocze i słodkie.
J: Chciałam przyjść się poskarżyć na tą muzykę sąsiedzie. - zaśmiałam się
N: Przepraszamy testuje muze na dzisiejsze ognisko.
J: Spoko tylko ściszcie trochę.
N: Okey. Z resztą Dan z El też się skarżą.
J: To ona tu są ? Mogę wejść je poznać ?
N: Dopiero na ognisku. Przyjdź do tego pokoju o 17:00
J: Jasne. - powiedziałam i odeszłam.
Znowu usiadłam w fotelu i rozmyślałam co tam będziemy robić. Czas mijał bardzo szybko. W reszcie na zegarze pojawiła się godzina 17:00. Założyłam buty, kurtkę i wyszłam do pokoju obok. Drzwi były otwarte więc weszłam.
H: Wchodź ! Niall Natalka przyszła ! - wykrzyknął Harry i w jednej chwili pojawił się Niall
N: Hej wchodź do środka.
J: Ale mieliśmy urządzić ognisko.
N: Tak wiemy, ale najpierw musimy wynieść wszystko na naszą działeczkę. - zaśmiał się Niall - a w tym czasie proszę wejdź.
Li: Aaaaaaaaaaaaaaaaaa ! Danielle ! Ona mnie goni ! - krzyczał Liam
Dan: Kochanie spokojnie. Ta łyżka Ci nic nie zrobi. Już cicho.
J: I tak jest codziennie ?
N: Poznaj tak jakby naszą rodzinkę.
J: To jak w czym wam pomóc ? - zaśmiałam się i weszłam do środka.
Niall i Zayn o czymś zaczęli rozmawiać, więc ja razem z Eleonor wzięłyśmy koc i wyniosłyśmy go na działeczkę chłopców.
Z: Co wy tu robicie dziewczyny ?
El & J: Ymm. Nic. - odpowiedziałyśmy i chciałyśmy odejść bo widziałyśmy, że Zayn jest lekko pijany.
Z: Może pójdzie gdzieś razem tylko wy dwie i ja.
El : Może lepiej nie. Natalka chodź Zayn potrafi być namolny.
Z: Dziewczyny nie bądźcie takie. - powiedział Zayn i pobiegł za nami.
Wtedy do ogrodu wszedł Niall. Zobaczył całą sytuację i już chciał uciekać gdy dojrzał, że Zayn ściga mnie i Eleonor. W jednej chwili krzyknął :
N: Zostaw je ! - i rzucił się na Zayn'a
Przez dłuższą chwilę się bili. Wtedy do akcji wkroczył Louis, który przytulił Eleonor i mnie, abyśmy się uspokoiły a sam poprosił Harrego aby rozdzielił tych dwóch palantów.
H: Chłopaki nic tym nie wskóracie ! Natalka się was boi ! A szczególnie Ciebie Zayn !
N: Właśnie ! Ognisko się nawet nie zaczęło a ty już musiałeś wszystko zniszczyć. - krzyczał Niall. W pewnym momencie do oczu napłynęły mu łzy i uciekł w stronę hotelu. Wiedziałam, że muszę pobiec za nim. Tak więc zrobiłam.
J: Niall zaczekaj !
N: Dlaczego przecież się mnie boisz !
J: To nie prawda. Zaczekaj mam obcasy nie dobiegnę dalej. - zaczęłam się śmiać i upadłam.
N: O nie ! Już biegnę ! - krzyczał Niall i biegł w moja stronę. Wziął mnie na ręce.
J: Niall nie ! postaw mnie na ziemię !
N: Dopiero wtedy gdy obiecasz mi, że nie będziesz się na mnie gniewać za to co zrobiłem, ale to tylko dla ciebie.
J: Obiecuję a teraz mnie postaw !
N: A może pójdziemy gdzieś razem ? - powiedział stawiając mnie na ziemi
- Ogólnie myślałem o tym ognisku, ale tam jest Zayn
J: Chodźmy na ognisko. Nic mi się nie stanie spokojnie.
Więc poszliśmy na działkę. Była El i Dan. Był Liam, Lou i Harry, ale nie było Zayn'a.
N: Gdzie Zayn ?
Li: Wiedzieliśmy, że wrócicie więc wysłaliśmy Zayn'a do Perrie.
J: To było niepotrzebne.
El: Natalko oczywiście, że potrzebne !
Lou: To może rozkręcimy tą ponurą atmosferę ?
Dan: Pewnie ! - powiedziała Dan i zaczęła tańczyć
N: Natalka zatańczysz ?
J: Nie uważasz że muzyka jest za szybka ?
N: * szept * Liam poproś Harrego żebym puścił coś wolnego
I nagle każdy tańczył z każdym, więc ja postanowiłam również dotrzymać kroku Niall'owi. W końcu chłopak mi się podoba.
Po blisko godzinie tańczenia każdy padł na ziemię zmęczony. El prawie umarła a Liam zadyszany nie zdążył dobiec do wody bo zemdlał. Jedyną osobą, która była w pełni rześka była oczywiście Danielle.
Dan: Nie sądzicie, że pora już kończyć imprezę ? Jest 2:00 nad ranem.
J: Racja. Chłopaki wy ogarnijcie koce a ja z dziewczynami zaniesiemy naczynia do zmywarki, do tej kuchni letniej.
H & N: Więc my mamy zająć się kocami tak ?
El: Zgadza się !
Byłyśmy już w środku. Wkładając naczynia do zmywarki rozmawiałyśmy :
El: A jak to jest z tobą i Niall'em ?
J: Nie ma mnie i Niall'a.
Dan: A dziś przed ogniskiem mówił, że z tobą chodzi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz