środa, 27 marca 2013

Imagin część 3

                                               " Oczami Natalii "
Nie spotkałam się jednak następnego dnia z Weroniką. Nie miałam czasu. Do wyjazdu został tylko 1 dzień a ja byłam w proszkuMusiałam się spakować, pożegnać się z rodziną. W końcu jechałam tam na miesiąc lub dłużej. Zadzwoniłam bo żonę mojego brata. Pomyślałam, że pomoże mi spakować się. Gdy dowiedziała się, że jadę do Londynu pojawiła się pod drzwiami w jednej chwili.
              Od razu poszłyśmy na górę i zaczęłyśmy pakować moje rzecz. Gdy już skończyłyśmy Edyta ( imię żony brata ) zawiozła mnie do Weroniki. Tam kontynuowałyśmy rozmowę o One Direction. 
- I tak jak Ci mówiłam. Jest tam Niall, Harry, Zayn, Liam i Louis. - mówiła przyjaciółka
- No dobra wiem ! - powiedziałam
- A to jest ich zdjęcie. - pokazała mi koleżanka, która jest Directioner
- Oo ! Jacy oni ładni. - zarumieniłam się, ale jednak największą uwagę skupiłam na Niall'u
- No wiem ! Oni właśnie mieszkają w Anglii. Możemy wybrać się na ich koncert. - powiedziała
- O pewnie ! - wykrzykiwałam
- Akurat dobrze się złożyło. Chyba przypadkiem mam takie w swojej szafce. - śmiała się przyjaciółka
- Wiedziałam, że coś ukrywasz ! - również zaczęłam się śmiać.
             Po pewnym czasie musiałam wracać do domu. Wtedy, gdy ja z Weroniką ustalałyśmy różne rzeczy Edyta rozmawiała z Panią Patrycją. ( mamą Weroniki ) Pomyślałam, że miło będzie zrobić im niespodziankę i gdy wrócimy z Londynu obsypać je prezentami. Oczywiście jeżeli starczy nam pieniędzy. Śmiałam się z tego jak głupia a one nie wiedziały o co mi chodzi.
             Byłam już w domu. Przyglądałam się wszystkim pokojom. Myślałam jak będę za nimi tęskniła gdy wyjadę. Tak za pokojami, to dziwne, ale wiąże się z nimi wiele wspomnień. Tych smutnych i tych radosnych.
             Posłuchałam jeszcze kilku piosenek i chciałam już kłaść się spać, ale nie czułam się zmęczona. Poszłam więc do salonu, włączyłam telewizor i tak naprawdę słuchałam wiadomości. Po nudnej dawce przeżyć PIS-u zasnęłam.
              Rano obudził mnie dzwonek do drzwi. Była to Weronika. Była godzina 5:30. Samolot miałyśmy o godzinie 8:00 więc musiałyśmy się spieszyć. Niby dużo czasu, ale to się tylko tak zdaje. Poszłam do pokoju taty. Obudziłam go i poprosiłam, żeby spakował mi podręczny plecak w czasie gdy ja będę się pakować. Szybko wstał na równe nogi i poleciał do kuchni jeszcze w piżamie pakować mi jakieś soczki, kanapki i słodycze. Rozśmieszył mnie tym. Nie wiedziałam czy do samolotu można brać takie rzeczy, ale na wszelki wypadek wzięłam. Poszłam do swojego pokoju. Ubrałam się szybko. Wstąpiłam też do łazienki. Umyłam zęby i zeszłam na dół. Byłam gotowa. Była dopiero godzina 5:49 więc miałyśmy jeszcze masę czasu.
               Nagle zadzwonił mój telefon i na wyświetlaczu pojawił się napis : 
Masz nieprzeczytaną wiadomość od Eliza :3 Kliknij " DALEJ " aby zobaczyć jej treść. 
Byłam ciekawa czego ona chce. Więc otworzyłam wiadomość. Widniały tam takie głupoty :
" Natalka wiem, że mnie wczoraj widziałaś z Pawłem. Przepraszam Cię za to nie powinnam. O tym wyjeździe marzyłyśmy od zawsze ! Będę gotowa za jakieś 30 minut. Podjedziesz po mnie jak będziesz jechała na lotnisko ? " ~ Eliza 
                Byłam zdumiona tym, że pomyślała że zabiorę ją ze sobą. Haha ale ma poczucie humoru. Weronika kazała mi odpisać, więc tak zrobiłam :
- No chyba sobie żartujesz, że po tym wszystkim Cię zabiorę. Jadę z Weroniką. To ja kupiłam te bilety, więc ja będę decydować kto pojedzie ze mną ! ~ Natalka 
                Czekałam aż odpowie. Była już 7:10 więc musiałam jechać już na lotnisko. Wzięłam walizkę, plecak, telefon wyłączyłam i spakowałam do kieszeni spodni. Zawołałam Weronikę i tatę. Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy w stronkę lotniska. 

1 komentarz: