środa, 27 marca 2013

Imagin część 1


                        " Oczami Natalii "

      Był ciepły, wiosenny dzień. Siedziałam w ogrodzie czytając czasopismo. Nagle pod moim krzesłem zauważyłam jakąś kartkę. Było to ogłoszenie. Pobliska kawiarnia szukała pracownika. Był podany adres, numer telefonu oraz jeszcze kilka zbędnych informacji. Wiedziałam, że muszę zdobyć tą pracę bo były mi potrzebne pieniądze na wycieczkę z przyjaciółką do Anglii. Szybko poszłam do swojego pokoju po telefon i zadzwoniłam do kierowniczki lokalu. Umówiłyśmy się na spotkanie jeszcze tego samego dnia o 17:00 więc miałam jeszcze blisko 5 godzin. Położyłam się na kanapie i rozmyślałam nad swoim życiem.Po 15 minutach rozmyślania zasnęłam. Obudziłam się w sam raz, aby zdążyć na tą rozmowę. 
        Po krótkim czasie byłam już pod budynkiem. Weszłam do środka i usiadłam przy stoliku. Podszedł do mnie ' kelner ' i zapytał :
- W czym mogę Panience pomóc ?
- Czy jest szefowa ? Byłam umówiona na rozmowę o pracę. - zapytałam.
- Tak jest już ją wołam. - odpowiedział i odszedł na zaplecze.
        Zanim się obejrzałam Pani Ewelina była już przy stoliku.
- Dzień dobry. To ty dzwoniłaś dziś w południe ?
- Tak to ja. Bardzo zależy mi na tej pracy. - powiedziałam.
- Dobrze to opowiedz mi coś o sobie.
- Hmm. Zawsze byłam osobą bardzo nieśmiałą, ale... - mówiłam.
- Chodzi mi o to abyś się przedstawiła, podała wiek i tym podobne. - powiedziała Pani Ewelina z uśmiechniętą miną.
- Tak ja wiedziałam, że o to chodzi. Mam na imię Natalia. Mam 16 lat.
- Na co przeznaczysz zarobione pieniądze ? - zapytała
- A dlaczego pani pyta ?
- Mieliśmy już przypadek z pewną dziewczyną, która zarobione pieniądze u nas wydawała na narkotyki. Nie chcemy mieć kolejnego takiego problemu. - odpowiedziała
- Razem z koleżanką mamy zamiar wyjechać na miesiąc na Londynu. Tak pozwiedzać. Uzbierałam już na bilet. Teraz tylko potrzebuję na hotel i inne wydatki. - mówiłam
- A twoi rodzice nie chcą Ci dać tych pieniędzy, że musisz pracować ? - zapytała na pewno bez namysłu.
- Moja mama nie żyje, a tata wyjechał do chorej babci do Włoch.
- Czyli, że nie ma z Tobą w domu nikogo dorosłego ?
- Jest mój starszy brat. Przeprowadził się na ten czas, gdy tata wyjechał. - odpowiedziałam
- A kiedy twój tata może wrócić ?
- A czy ja się pytam Pani co, jak i kiedy ? - zdenerwowana pytaniami wybuchłam
- No nie, ale...
- No właśnie.
- Dobrze podaj mi swój numer telefonu jutro do Ciebie zadzwonię.
- 123-456-789 ( Przypadkowe liczby ) - mówiłam ze zmieszaną miną, bo wydawało mi się, że po tym naskoku chyba nie dostanę tej pracy.
- Dziękuję. Możesz już iść.
- Dziękuję. Dowiedzenia. - powiedziałam i wyszłam.
         Po wyjściu z kawiarni poszłam do domu. Weszłam do środka a tam na dywanie siedział mój brat ze swoim synkiem - Kubusiem. Układał on wieżę z klocków. Poprosił mnie, abym ułożyła razem z nim. Ma on 3 latka i jest przesłodki więc nie potrafiłam mu odmówić.
         Układaliśmy te klocki do samego wieczora. Gdy robiło się już coraz później mój brat Alan zabrał Kubusia do jego pokoju ( Ma swój pokój, gdy przyjeżdża do nas na wakacje ) i położył spać. Chciałam powiedzieć mojemu bratu, że może dostanę pracę, ale w oczekiwaniu na niego zasnęłam na dywanie.
     

2 komentarze: