" Oczami Natalii "
Gdy rano się obudziłam na dywanie leżał Niall. Postanowiłam go obudzić.
J: Wstawaj śpiochu !
N: Jeszcze 5 minut !
J: No dobra.
Wzięłam z szafy nowe ubrania. Poszłam do łazienki, aby ubrać się w moje ulubione ciuchy.
J: Cześć El. Jak się spało ?
El: Dobrze, ale zostawiłaś telefon w salonie i dzwonił przez całą noc.
J: Dzięki. Zaraz po niego pójdę.
Szybko się ubrałam i poszłam na dół sprawdzić kto dzwonił. Okazało się, że była to Weronika. Nagrała mi się. Mówiła, że wyjeżdża do Polski. Mi to było zupełnie obojętne.
N: Już wstałem.
J: Dobrze. Gdzie są owoce ?
N: W kuchni.
J: To idź po nie.
W tym czasie do
poniedziałek, 29 kwietnia 2013
sobota, 13 kwietnia 2013
Imagin część 13
" Oczami Natalii "
H: To jest ta fontanna. Ja już pójdę. Jak byście nie mogli trafić to dzwońcie.
N: Okey. Teraz już możesz sobie iść.
Siadłam na ławce. Byłam ciekawa dlaczego ta fontanna jest taka wyjątkowa, więc zapytałam o to Niall'a.
N: Tak naprawdę nie wiem.
J: To dlaczego tu przyszliśmy ?
N: Bo ona jest wyjątkowa. Nie wiem dlaczego, ale jest.
Siedzieliśmy tak jeszcze przez 4 godziny i rozmawialiśmy o nas. Później wróciliśmy do Villi.
J: Cześć ! Już jesteśmy !
El: Siema ! Chodźcie do salonu ! Właśnie zaczyna się film.
Razem z Niall'em poszliśmy do salonu i usiedliśmy na kanapie.
N: Co oglądamy ? - zapytał i objął mnie.
Lou: No zgadnij. To Liam wybierał.
N: Zapewne Toy Story ?
Li: Tak ! - powiedział i pocałował Dan w czoło.
H: Znowu ?!
Dan: Chłopaki musicie to przeżyć.
Po 2 godzinach film się skończył. Liam płakał. Każdy rozszedł się w swoją stronę.
J: Niall co będzie na kolacje ?
N: A na co masz ochotę ?
J: Na owoce.
N: To ja skoczę do sklepu.
J: Okey.
Minęły 2 godziny a Niall'a nadal nie było. Poszłam, więc do swojego pokoju, położyłam się i zasnęłam.
H: To jest ta fontanna. Ja już pójdę. Jak byście nie mogli trafić to dzwońcie.
N: Okey. Teraz już możesz sobie iść.
Siadłam na ławce. Byłam ciekawa dlaczego ta fontanna jest taka wyjątkowa, więc zapytałam o to Niall'a.
N: Tak naprawdę nie wiem.
J: To dlaczego tu przyszliśmy ?
N: Bo ona jest wyjątkowa. Nie wiem dlaczego, ale jest.
Siedzieliśmy tak jeszcze przez 4 godziny i rozmawialiśmy o nas. Później wróciliśmy do Villi.
J: Cześć ! Już jesteśmy !
El: Siema ! Chodźcie do salonu ! Właśnie zaczyna się film.
Razem z Niall'em poszliśmy do salonu i usiedliśmy na kanapie.
N: Co oglądamy ? - zapytał i objął mnie.
Lou: No zgadnij. To Liam wybierał.
N: Zapewne Toy Story ?
Li: Tak ! - powiedział i pocałował Dan w czoło.
H: Znowu ?!
Dan: Chłopaki musicie to przeżyć.
Po 2 godzinach film się skończył. Liam płakał. Każdy rozszedł się w swoją stronę.
J: Niall co będzie na kolacje ?
N: A na co masz ochotę ?
J: Na owoce.
N: To ja skoczę do sklepu.
J: Okey.
Minęły 2 godziny a Niall'a nadal nie było. Poszłam, więc do swojego pokoju, położyłam się i zasnęłam.
niedziela, 7 kwietnia 2013
Imagin część 12
" Oczami Natalii "
Kiedy rano wstałam każdy jeszcze spał. Poszłam więc do kuchni, aby przygotować śniadanie dla wszystkich. Zajęło mi to dość dużo czasu. W tej samej chwili, gdy rozkładałam szklanki z dywanu wstał Harry.
J: Cześć. Jak się spało ?
H: Hej. Okey. Pomóc Ci z tymi szklankami ?
J: Już kończę, ale czy możesz przynieść z kuchni talerze ?
H: Tak jasne.
J: I od razu miskę z jajecznicą.
H: Okey. Obudzić resztę ?
J: Nie. Narazie nie. Niech śpią.
Wszystko było już przygotowane. Nikt jeszcze nie wstał, więc razem z Harrym postanowiliśmy ich obudzić. Wzięliśmy po dwóch balonikach z wodą i zaczęliśmy rzucać w resztę. Szybko wstali.
J: Zapraszam wszystkich na śniadanie.
N: Jedzenie !
Wtedy każdy się zerwał i zaczął jeść.
J: To kto mi pomoże sprzątać ?
N: Ja Ci pomogę !
Dan: Ja też.
J: Ojej ile chętnych.
Gdy skończyliśmy jeść Niall i Danielle pomogli mi sprzątać.
J: Miło z waszej strony, że mi pomogliście.
N: Tak wiemy.
J: Ale już skończyliśmy.
Dan: Miło, że mogliśmy Ci pomóc. Ja idę się przebrać.
J: Okey. W końcu jesteś cała mokra.
Gdy Danielle wyszła Niall zapytał :
N: Może pójdziemy dziś do tej fontanny ?
J: Jasne, ale znasz drogę ?
N: Nie, ale może nas ktoś zaprowadzić.
J: Tak racja, To ja pójdę się naszykować.
Poszłam na górę, umyłam zęby, ubrałam się w zielone rurki, białą luźną bluzkę, czarne koturny i jeansową kurtkę. Później zeszłam na dół.
J: Niall jesteś gotowy ?
N: Tak. Zawołam Harrego żeby nas zaprowadził.
J: Dobrze to ja idę zaczekam na zewnątrz.
Po 10 minutach przed Villą stanął Harry i Niall.
H: Chodźcie za mną.
Nikt nie odpowiedział. Szliśmy tak przez 30 minut w ciszy, aż w końcu doszliśmy na miejsce.
Kiedy rano wstałam każdy jeszcze spał. Poszłam więc do kuchni, aby przygotować śniadanie dla wszystkich. Zajęło mi to dość dużo czasu. W tej samej chwili, gdy rozkładałam szklanki z dywanu wstał Harry.
J: Cześć. Jak się spało ?
H: Hej. Okey. Pomóc Ci z tymi szklankami ?
J: Już kończę, ale czy możesz przynieść z kuchni talerze ?
H: Tak jasne.
J: I od razu miskę z jajecznicą.
H: Okey. Obudzić resztę ?
J: Nie. Narazie nie. Niech śpią.
Wszystko było już przygotowane. Nikt jeszcze nie wstał, więc razem z Harrym postanowiliśmy ich obudzić. Wzięliśmy po dwóch balonikach z wodą i zaczęliśmy rzucać w resztę. Szybko wstali.
J: Zapraszam wszystkich na śniadanie.
N: Jedzenie !
Wtedy każdy się zerwał i zaczął jeść.
J: To kto mi pomoże sprzątać ?
N: Ja Ci pomogę !
Dan: Ja też.
J: Ojej ile chętnych.
Gdy skończyliśmy jeść Niall i Danielle pomogli mi sprzątać.
J: Miło z waszej strony, że mi pomogliście.
N: Tak wiemy.
J: Ale już skończyliśmy.
Dan: Miło, że mogliśmy Ci pomóc. Ja idę się przebrać.
J: Okey. W końcu jesteś cała mokra.
Gdy Danielle wyszła Niall zapytał :
N: Może pójdziemy dziś do tej fontanny ?
J: Jasne, ale znasz drogę ?
N: Nie, ale może nas ktoś zaprowadzić.
J: Tak racja, To ja pójdę się naszykować.
Poszłam na górę, umyłam zęby, ubrałam się w zielone rurki, białą luźną bluzkę, czarne koturny i jeansową kurtkę. Później zeszłam na dół.
J: Niall jesteś gotowy ?
N: Tak. Zawołam Harrego żeby nas zaprowadził.
J: Dobrze to ja idę zaczekam na zewnątrz.
Po 10 minutach przed Villą stanął Harry i Niall.
H: Chodźcie za mną.
Nikt nie odpowiedział. Szliśmy tak przez 30 minut w ciszy, aż w końcu doszliśmy na miejsce.
sobota, 6 kwietnia 2013
Imagin część 11
" Oczami Natalii "
Niall podbiegł do niego i przyprowadził do stolika.
Dan: Louis co się stało ?
Lou: El była tak zazdrosna o Harrego, że obcięła mu loki !
J: Co ?!
Lou: Nie żartuję.
Li: To czemu tak krzyczałeś ?
Lou: Bo biegłem tu do was i się zdyszałem i musiałem krzyknąć żeby ktoś po mnie przyszedł bo bym nie doszedł.
N: Jak zwykle Lou wariat.
Lou: Dobra co pijemy ?
J: Soczki.
Lou: Ee nie opłacało się biec.
Dan: Owszem opłacało się.
Lou: Gdzie macie Lokiego ?
N: Tutaj jest.
Lou: No właśnie go tu nie ma.
I w taki sposób rozpoczęła się akcja " Znaleźć Lokiego. "
N: Nigdzie go nie ma !
Dan: Rozdzielmy się !
Li: * płacz * Loki gdzie jesteś ?!
Na te słowa obok Liam'a pojawił się piesek merdając radośnie ogonkiem.
Dan: Ty łobuzie ! Wiesz jak nastraszyłeś Liasia ?
Li: Kochanie nie krzycz na niego ! Zobacz jaki on jest słodki.
J: Loki nygusie nie wolno tak ! - zaczęłam się śmiać.
Robiło się już późno. W pewnym momencie doszedł do nas Harry.
H: No cześć ! Nie macie zamiaru wracać ?
N: Narazie nie.
Li: Może przejdziemy się do fontanny?
Dan: Pewnie. Kto idzie z nami ?
J: Niall ja już wrócę do domu.
N: Pójdę z tobą.
Lou: Okey. W Villi jest El. A my pójdziemy na spacer.
Wróciliśmy już do domu. Po około godzinie po nas doszli nasi wędrowcy czyli Harry, Lou, Dan, Liam i Loki. Wszyscy byli zmęczeni, więc położyliśmy się na kanapach i dywanie w salonie i nie wiadomo kiedy zasnęliśmy. Tylko El czuwała.
Niall podbiegł do niego i przyprowadził do stolika.
Dan: Louis co się stało ?
Lou: El była tak zazdrosna o Harrego, że obcięła mu loki !
J: Co ?!
Lou: Nie żartuję.
Li: To czemu tak krzyczałeś ?
Lou: Bo biegłem tu do was i się zdyszałem i musiałem krzyknąć żeby ktoś po mnie przyszedł bo bym nie doszedł.
N: Jak zwykle Lou wariat.
Lou: Dobra co pijemy ?
J: Soczki.
Lou: Ee nie opłacało się biec.
Dan: Owszem opłacało się.
Lou: Gdzie macie Lokiego ?
N: Tutaj jest.
Lou: No właśnie go tu nie ma.
I w taki sposób rozpoczęła się akcja " Znaleźć Lokiego. "
N: Nigdzie go nie ma !
Dan: Rozdzielmy się !
Li: * płacz * Loki gdzie jesteś ?!
Na te słowa obok Liam'a pojawił się piesek merdając radośnie ogonkiem.
Dan: Ty łobuzie ! Wiesz jak nastraszyłeś Liasia ?
Li: Kochanie nie krzycz na niego ! Zobacz jaki on jest słodki.
J: Loki nygusie nie wolno tak ! - zaczęłam się śmiać.
Robiło się już późno. W pewnym momencie doszedł do nas Harry.
H: No cześć ! Nie macie zamiaru wracać ?
N: Narazie nie.
Li: Może przejdziemy się do fontanny?
Dan: Pewnie. Kto idzie z nami ?
J: Niall ja już wrócę do domu.
N: Pójdę z tobą.
Lou: Okey. W Villi jest El. A my pójdziemy na spacer.
Wróciliśmy już do domu. Po około godzinie po nas doszli nasi wędrowcy czyli Harry, Lou, Dan, Liam i Loki. Wszyscy byli zmęczeni, więc położyliśmy się na kanapach i dywanie w salonie i nie wiadomo kiedy zasnęliśmy. Tylko El czuwała.
Imagin część 11
" Oczami Natalii "
Rano obudziłam się przykryta kocem. Wstałam i poszłam do łazienki.
Z: Cześć Natalka.
J: Cześć Zayn.
Nasza ' rozmowa ' skończyła się bo wtedy do łazienki weszła Dan.
Dan: Hej. Już wstałaś ?
J: Tak. Wczoraj zasnęłam nie wiem kiedy.
Dan: Pamiętam. Poszłam do cb i przykryłam Cię kocykiem.
J: Dziękuję jesteś taka miła.
Dan: Bez przesady. - powiedziała i zaczęła czesać swoje włosy.
Gdy umyłam zęby wyszłam z łazienki. Po drodze spotkałam Harrego i Louis'a
J: Cześć chłopaki jak się spało ?
H & Lou: A dzięki. Dobrze a tobie ?
J: Okey. - powiedziałam i poszłam dalej.
Na mojej drodze spotkałam Liam'a.
J: Hej Liam. Wiesz gdzie Niall ?
Li: Tak jest w kuchni. Robi śniadanie.
J: Dzięki.
Li: Spoko. Jak się spało w nowym domu ?
J: Świetnie.
Zeszłam na dół i poszłam do kuchni. Tam przy stole zobaczyłam Niall'a.
J: Hej.
N: Cześć śpiochu ! Jak się spało ?
J: Nie najgorzej.
N: Może śniadanko ? - powiedział i pocałował mnie.
J: Z wielką chęcią.
Razem z Niall'em zjedliśmy śniadanie. Później poszłam na górę, przebrałam się i ponownie zeszłam na dół.
J: To co robimy ?
N & Li: My idziemy na spacer z Lokim. Idziesz z nami ?
J: Pewnie ten pies jest taki słodki.
Dan: To ja pójdę z wami. - powiedziała, wzięła torebkę i wyszła.
Byliśmy już na zewnątrz. Panowała cisza więc postanowiłam ją przerwać.
J: Może pójdziemy na szejka ?
Dan: To świetny pomysł.
Po tej krótkiej ' rozmowie ' zapadła ponowna cisza. Doszliśmy już do budki z napojami.
N: Ja pójdę po soki jakie chcecie ?
J: Ja poproszę truskawkowy z nutą mięty. - chciałam się popisać znactwem owoców.
Dan: Ja chce jabłkowy.
Li: Ja poproszę wiśniowy.
Po jakimś czasie Niall wrócił z napojami.
N: To o czym gadamy ?
J: Zaczęliśmy o związku Perrie i Zayn'a.
Dan: Według mnie nie powinni być razem.
Li: Dlaczego ? Jesteś zazdrosna ?
Dan: Liam ?
Li: Przepraszam kotku !
Dan: Poprostu Zayn nie zaprasza jej do nas.
N: Tak to prawda.
Naszą rozmowę przerwał krzyk Louisa, który stał trochę dalej.
Rano obudziłam się przykryta kocem. Wstałam i poszłam do łazienki.
Z: Cześć Natalka.
J: Cześć Zayn.
Nasza ' rozmowa ' skończyła się bo wtedy do łazienki weszła Dan.
Dan: Hej. Już wstałaś ?
J: Tak. Wczoraj zasnęłam nie wiem kiedy.
Dan: Pamiętam. Poszłam do cb i przykryłam Cię kocykiem.
J: Dziękuję jesteś taka miła.
Dan: Bez przesady. - powiedziała i zaczęła czesać swoje włosy.
Gdy umyłam zęby wyszłam z łazienki. Po drodze spotkałam Harrego i Louis'a
J: Cześć chłopaki jak się spało ?
H & Lou: A dzięki. Dobrze a tobie ?
J: Okey. - powiedziałam i poszłam dalej.
Na mojej drodze spotkałam Liam'a.
J: Hej Liam. Wiesz gdzie Niall ?
Li: Tak jest w kuchni. Robi śniadanie.
J: Dzięki.
Li: Spoko. Jak się spało w nowym domu ?
J: Świetnie.
Zeszłam na dół i poszłam do kuchni. Tam przy stole zobaczyłam Niall'a.
J: Hej.
N: Cześć śpiochu ! Jak się spało ?
J: Nie najgorzej.
N: Może śniadanko ? - powiedział i pocałował mnie.
J: Z wielką chęcią.
Razem z Niall'em zjedliśmy śniadanie. Później poszłam na górę, przebrałam się i ponownie zeszłam na dół.
J: To co robimy ?
N & Li: My idziemy na spacer z Lokim. Idziesz z nami ?
J: Pewnie ten pies jest taki słodki.
Dan: To ja pójdę z wami. - powiedziała, wzięła torebkę i wyszła.
Byliśmy już na zewnątrz. Panowała cisza więc postanowiłam ją przerwać.
J: Może pójdziemy na szejka ?
Dan: To świetny pomysł.
Po tej krótkiej ' rozmowie ' zapadła ponowna cisza. Doszliśmy już do budki z napojami.
N: Ja pójdę po soki jakie chcecie ?
J: Ja poproszę truskawkowy z nutą mięty. - chciałam się popisać znactwem owoców.
Dan: Ja chce jabłkowy.
Li: Ja poproszę wiśniowy.
Po jakimś czasie Niall wrócił z napojami.
N: To o czym gadamy ?
J: Zaczęliśmy o związku Perrie i Zayn'a.
Dan: Według mnie nie powinni być razem.
Li: Dlaczego ? Jesteś zazdrosna ?
Dan: Liam ?
Li: Przepraszam kotku !
Dan: Poprostu Zayn nie zaprasza jej do nas.
N: Tak to prawda.
Naszą rozmowę przerwał krzyk Louisa, który stał trochę dalej.
Imagin część 10
" Oczami Natalii "
Gdy Niall powiedział te słowa zrobiło mi się jakby ciepło na sercu.
J: Dziękuję ! Jesteś kochany.
N: Wszystko dla Ciebie.
J: Ale jesteś pewien, że chłopaki się zgodzą ?
N: No pewnie ! Polubili Cię !
J: Tak. W szczególności Zayn.- powiedziałam i zaczęłam się śmiać.
N: No tak ! Jemu najbardziej przypadłaś do gustu.
Wtedy taksówkarz zatrzymał się pod hotelem. Niall powiedział żeby zaczekał chwilę i wyszliśmy.
N: To chodźmy po twoje walizki.
J: Dobrze tylko muszę wygrzebać klucz.
Gdy znalazłam już klucz poszliśmy do mojego pokoju. Zabrałam wszystkie manatki i poszliśmy ponownie do taksówki.
N: Więc proszę pojechać tam. - powiedział i podał karteczkę taksówkarzowi.
J: Czyli gdzie dokładnie ?
N: To niespodzianka.
Jechaliśmy kilkanaście minut. Nikt nic nie mówił.
N: To tutaj. - powiedział i zapłacił taksówkarzowi.
J: Wow ! Jaka piękna Villa !
N: Tak wiem. Zapraszam Cię do środka.
Villa wyglądała jak pałac, jednak w środku była jeszcze piękniejsza i większa.
Dan: O cześć Natalka ! Co ty tu robisz ? - zapytała Danielle podeszła i przytuliła mnie.
J: No ja.. Będę tutaj mieszkać przez jakiś czas.
Dan: To świetnie ! Chodź do salonu. Chłopaki grają na konsolach a my z El właśnie rozmawiałyśmy o Tobie i o Niall'u. Chodź nie krępuj się.
Poszłam więc do salonu.
J: Cześć wszystkim !
Li: O Natalka przyszła !
H: No cześć ! W końcu nas odwiedziłaś !
N: Tak. Natalka zamieszka z nami !
El: To świetnie !
Dan: Niall to może oprowadzisz Natalkę ?
N: A tak ! Jasne. Chodź za mną.
Poszłam za Niall'em. Całe zwiedzanie nie wydawało się takie złe, ale po około 1 godzinie znudziło mi się, a to był dopiero początek.
J: Czuję się tu tak nieswojo.
N: Dlaczego ?
J: Jestem tu pierwsze raz.
N: Wiem. Z czasem przywykniesz.
Niall zszedł na dół. Byłam akurat w pokoju, który był dla mnie. Położyłam się i zasnęłam pełna wrażeń z całego dnia.
Gdy Niall powiedział te słowa zrobiło mi się jakby ciepło na sercu.
J: Dziękuję ! Jesteś kochany.
N: Wszystko dla Ciebie.
J: Ale jesteś pewien, że chłopaki się zgodzą ?
N: No pewnie ! Polubili Cię !
J: Tak. W szczególności Zayn.- powiedziałam i zaczęłam się śmiać.
N: No tak ! Jemu najbardziej przypadłaś do gustu.
Wtedy taksówkarz zatrzymał się pod hotelem. Niall powiedział żeby zaczekał chwilę i wyszliśmy.
N: To chodźmy po twoje walizki.
J: Dobrze tylko muszę wygrzebać klucz.
Gdy znalazłam już klucz poszliśmy do mojego pokoju. Zabrałam wszystkie manatki i poszliśmy ponownie do taksówki.
N: Więc proszę pojechać tam. - powiedział i podał karteczkę taksówkarzowi.
J: Czyli gdzie dokładnie ?
N: To niespodzianka.
Jechaliśmy kilkanaście minut. Nikt nic nie mówił.
N: To tutaj. - powiedział i zapłacił taksówkarzowi.
J: Wow ! Jaka piękna Villa !
N: Tak wiem. Zapraszam Cię do środka.
Villa wyglądała jak pałac, jednak w środku była jeszcze piękniejsza i większa.
Dan: O cześć Natalka ! Co ty tu robisz ? - zapytała Danielle podeszła i przytuliła mnie.
J: No ja.. Będę tutaj mieszkać przez jakiś czas.
Dan: To świetnie ! Chodź do salonu. Chłopaki grają na konsolach a my z El właśnie rozmawiałyśmy o Tobie i o Niall'u. Chodź nie krępuj się.
Poszłam więc do salonu.
J: Cześć wszystkim !
Li: O Natalka przyszła !
H: No cześć ! W końcu nas odwiedziłaś !
N: Tak. Natalka zamieszka z nami !
El: To świetnie !
Dan: Niall to może oprowadzisz Natalkę ?
N: A tak ! Jasne. Chodź za mną.
Poszłam za Niall'em. Całe zwiedzanie nie wydawało się takie złe, ale po około 1 godzinie znudziło mi się, a to był dopiero początek.
J: Czuję się tu tak nieswojo.
N: Dlaczego ?
J: Jestem tu pierwsze raz.
N: Wiem. Z czasem przywykniesz.
Niall zszedł na dół. Byłam akurat w pokoju, który był dla mnie. Położyłam się i zasnęłam pełna wrażeń z całego dnia.
piątek, 5 kwietnia 2013
Imagin część 9
" Oczami Natalii "
Gdy ' przesłuchanie ' się skończyło weszłam do sali gdzie leżała Weronika. Wzięłam Niall'a ze sobą, bo widziałam, że tłumy dziewczyn, które siedziały w poczekalni gapiły się na niego.
J: Co ty zrobiłaś ?! Jesteśmy tu dopiero 4 dni a ty już się wygłupiasz ! Wiesz jakie będziesz miała teraz problemy ?!
W: Wiem. Policjant mnie uświadomił.
J: Po co to zrobiłaś ?
W: Musiałam spróbować.
N: Ja skoczę po wodę, bo zaschło mi w gardle.
J: Okey, ale wracaj zaraz.
W: Niall ! Przyniesiesz i mi ?
N: Pewnie. - powiedział i wyszedł.
Usiadłam na łóżku obok. Pod zeszytem Weroniki zobaczyłam woreczek. Wzięłam go do ręki. Był tam jakiś biały proszek. Od razu wiedziałam, że są to narkotyki.
J: Co to jest ?! Nie zamierzasz z tym skończyć ?
W: Tomas poprosił mnie żebym mu to przechowała.
J: Z nim też masz skończyć ! - powiedziałam, podeszłam do kosza i wyrzuciłam woreczek.
Wtedy do sali wszedł Niall z butelką wody i soku pomarańczowego.
N: Proszę dla Ciebie woda. Nie było już więcej, więc dla siebie wziąłem sok. - powiedział i podał wodę Weronice.
W: Dziękuję.
J: Weronika opamiętaj się ! Zostaw to !
W: Ale że wodę ?
J: Nie ! Tomasa i narkotyki !
W: Ale ja go kocham !
J: To nie jest normalna miłość ! Ona jest chora !
W: Jeżeli masz tak mówić to wyjdź !
J: A żebyś wiedziała, że wyjdę ! I nie zostanę tu miesiąc tylko dłużej ! Nie mam ochoty mieszkać z Tobą ! Wyprowadzam się !
W tej samej chwili pomyślałam : " Gdzie ja się podzieję ?! "
N: To cześć Weronika. - powiedział, złapał mnie za rękę, otworzył drzwi i wyszliśmy.
J: Straciłam przyjaciółkę ! - powiedziałam ze łzami w oczach na korytarzu.
Okazało się że to samo TAXI stało pod szpitalem. Weszliśmy, podaliśmy kierunek i pojechaliśmy.
N: Teraz zamieszkasz u mnie.
J: Ale pokoje hotelowe są za małe jak na 6 osób !
N: Ja nie mieszkam w hotelu. Wiedziałem, że ty tam mieszkasz i wynająłem pokój na 1 dzień. Tak naprawdę cała nasz piątka, Danielle i Eleonor mieszkamy w dużej Villi.
J: A Perrie ?
N: Nie wiem ! Teraz obchodzi mnie tylko to czy ty będziesz miała dach nad głową. - powiedział i pocałował mnie.
Gdy ' przesłuchanie ' się skończyło weszłam do sali gdzie leżała Weronika. Wzięłam Niall'a ze sobą, bo widziałam, że tłumy dziewczyn, które siedziały w poczekalni gapiły się na niego.
J: Co ty zrobiłaś ?! Jesteśmy tu dopiero 4 dni a ty już się wygłupiasz ! Wiesz jakie będziesz miała teraz problemy ?!
W: Wiem. Policjant mnie uświadomił.
J: Po co to zrobiłaś ?
W: Musiałam spróbować.
N: Ja skoczę po wodę, bo zaschło mi w gardle.
J: Okey, ale wracaj zaraz.
W: Niall ! Przyniesiesz i mi ?
N: Pewnie. - powiedział i wyszedł.
Usiadłam na łóżku obok. Pod zeszytem Weroniki zobaczyłam woreczek. Wzięłam go do ręki. Był tam jakiś biały proszek. Od razu wiedziałam, że są to narkotyki.
J: Co to jest ?! Nie zamierzasz z tym skończyć ?
W: Tomas poprosił mnie żebym mu to przechowała.
J: Z nim też masz skończyć ! - powiedziałam, podeszłam do kosza i wyrzuciłam woreczek.
Wtedy do sali wszedł Niall z butelką wody i soku pomarańczowego.
N: Proszę dla Ciebie woda. Nie było już więcej, więc dla siebie wziąłem sok. - powiedział i podał wodę Weronice.
W: Dziękuję.
J: Weronika opamiętaj się ! Zostaw to !
W: Ale że wodę ?
J: Nie ! Tomasa i narkotyki !
W: Ale ja go kocham !
J: To nie jest normalna miłość ! Ona jest chora !
W: Jeżeli masz tak mówić to wyjdź !
J: A żebyś wiedziała, że wyjdę ! I nie zostanę tu miesiąc tylko dłużej ! Nie mam ochoty mieszkać z Tobą ! Wyprowadzam się !
W tej samej chwili pomyślałam : " Gdzie ja się podzieję ?! "
N: To cześć Weronika. - powiedział, złapał mnie za rękę, otworzył drzwi i wyszliśmy.
J: Straciłam przyjaciółkę ! - powiedziałam ze łzami w oczach na korytarzu.
Okazało się że to samo TAXI stało pod szpitalem. Weszliśmy, podaliśmy kierunek i pojechaliśmy.
N: Teraz zamieszkasz u mnie.
J: Ale pokoje hotelowe są za małe jak na 6 osób !
N: Ja nie mieszkam w hotelu. Wiedziałem, że ty tam mieszkasz i wynająłem pokój na 1 dzień. Tak naprawdę cała nasz piątka, Danielle i Eleonor mieszkamy w dużej Villi.
J: A Perrie ?
N: Nie wiem ! Teraz obchodzi mnie tylko to czy ty będziesz miała dach nad głową. - powiedział i pocałował mnie.
czwartek, 4 kwietnia 2013
Imagin część 8
" Oczami Natalii "
Byliśmy już w parku. Niall rozłożył koc na którym później usiedliśmy i położyliśmy koszyk z jedzeniem. Wyjął wszystko i zaczął jeść. W pewnym momencie na kocu została tylko butelka wody i 3 jabłka.
J: No to co teraz robimy ?
N: Masz swoją gitarę ?
J: A skąd wiesz, że gram na gitarze ?
N: Widziałem ją w twoim salonie.
J: Nie mam jej przy sobie jak widzisz. - powiedziałam i uśmiechnęłam się.
N: A szkoda. - powiedział i wyjął instrument
J: Co zagrasz ?
N: Little Things.
J: Piękna piosenka.
Naszą rozmowę przerwał telefon ze szpitala.
Ktoś: Dzień Dobry. Czy to ty jesteś Natalia ?
J: Tak to ja. Co się stało ?
K: Dostaliśmy numer od twojej przyjaciółki Weroniki. Jest ona u nas w szpitalu. Miała w swoim organizmie dużą dawkę narkotyków. Jej życiu już nie grozi niebezpieczeństwo.
J: A kto zadzwonił po karetkę ?
K: Jej kolega Tomas.
J: Dobrze dziękuję. Za jakiś czas będę.
Czyli policja nic z nim nie zrobiła.
N: Coś się stało ?
J: Tak. Weronika jest w szpitalu.
N: To ja zadzwonię po TAXI
J: Dobrze. Ja tu w tym czasie posprzątam nasz ' piknik '
Okazało się, że taksówka stała pod parkiem. Weszliśmy do środka i pojechaliśmy do szpitala.
J: To szpitala proszę.
T: Ale to jakiego ?
J: Do tego najbliższego.
T: Już jedziemy.
Gdy wyszliśmy z taksówki byliśmy już pod szpitalem. Weszłam do środka. Pod salom widziałam dwóch policjantów. W takim razie było pewne gdzie leży Weronika.
J: Dzień Dobry. Ja jestem przyjaciółką Weroniki. - powiedziałam do policjanta
P: Dobrze. Narazie nikt tam nie może wejść bo trwa przesłuchanie dziewczyny.
J: A gdzie jest Tomas ?
P: Jest już na komendzie. - powiedział i odszedł.
Byliśmy już w parku. Niall rozłożył koc na którym później usiedliśmy i położyliśmy koszyk z jedzeniem. Wyjął wszystko i zaczął jeść. W pewnym momencie na kocu została tylko butelka wody i 3 jabłka.
J: No to co teraz robimy ?
N: Masz swoją gitarę ?
J: A skąd wiesz, że gram na gitarze ?
N: Widziałem ją w twoim salonie.
J: Nie mam jej przy sobie jak widzisz. - powiedziałam i uśmiechnęłam się.
N: A szkoda. - powiedział i wyjął instrument
J: Co zagrasz ?
N: Little Things.
J: Piękna piosenka.
Naszą rozmowę przerwał telefon ze szpitala.
Ktoś: Dzień Dobry. Czy to ty jesteś Natalia ?
J: Tak to ja. Co się stało ?
K: Dostaliśmy numer od twojej przyjaciółki Weroniki. Jest ona u nas w szpitalu. Miała w swoim organizmie dużą dawkę narkotyków. Jej życiu już nie grozi niebezpieczeństwo.
J: A kto zadzwonił po karetkę ?
K: Jej kolega Tomas.
J: Dobrze dziękuję. Za jakiś czas będę.
Czyli policja nic z nim nie zrobiła.
N: Coś się stało ?
J: Tak. Weronika jest w szpitalu.
N: To ja zadzwonię po TAXI
J: Dobrze. Ja tu w tym czasie posprzątam nasz ' piknik '
Okazało się, że taksówka stała pod parkiem. Weszliśmy do środka i pojechaliśmy do szpitala.
J: To szpitala proszę.
T: Ale to jakiego ?
J: Do tego najbliższego.
T: Już jedziemy.
Gdy wyszliśmy z taksówki byliśmy już pod szpitalem. Weszłam do środka. Pod salom widziałam dwóch policjantów. W takim razie było pewne gdzie leży Weronika.
J: Dzień Dobry. Ja jestem przyjaciółką Weroniki. - powiedziałam do policjanta
P: Dobrze. Narazie nikt tam nie może wejść bo trwa przesłuchanie dziewczyny.
J: A gdzie jest Tomas ?
P: Jest już na komendzie. - powiedział i odszedł.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)