" Oczami Natalii "
Niall podbiegł do niego i przyprowadził do stolika.
Dan: Louis co się stało ?
Lou: El była tak zazdrosna o Harrego, że obcięła mu loki !
J: Co ?!
Lou: Nie żartuję.
Li: To czemu tak krzyczałeś ?
Lou: Bo biegłem tu do was i się zdyszałem i musiałem krzyknąć żeby ktoś po mnie przyszedł bo bym nie doszedł.
N: Jak zwykle Lou wariat.
Lou: Dobra co pijemy ?
J: Soczki.
Lou: Ee nie opłacało się biec.
Dan: Owszem opłacało się.
Lou: Gdzie macie Lokiego ?
N: Tutaj jest.
Lou: No właśnie go tu nie ma.
I w taki sposób rozpoczęła się akcja " Znaleźć Lokiego. "
N: Nigdzie go nie ma !
Dan: Rozdzielmy się !
Li: * płacz * Loki gdzie jesteś ?!
Na te słowa obok Liam'a pojawił się piesek merdając radośnie ogonkiem.
Dan: Ty łobuzie ! Wiesz jak nastraszyłeś Liasia ?
Li: Kochanie nie krzycz na niego ! Zobacz jaki on jest słodki.
J: Loki nygusie nie wolno tak ! - zaczęłam się śmiać.
Robiło się już późno. W pewnym momencie doszedł do nas Harry.
H: No cześć ! Nie macie zamiaru wracać ?
N: Narazie nie.
Li: Może przejdziemy się do fontanny?
Dan: Pewnie. Kto idzie z nami ?
J: Niall ja już wrócę do domu.
N: Pójdę z tobą.
Lou: Okey. W Villi jest El. A my pójdziemy na spacer.
Wróciliśmy już do domu. Po około godzinie po nas doszli nasi wędrowcy czyli Harry, Lou, Dan, Liam i Loki. Wszyscy byli zmęczeni, więc położyliśmy się na kanapach i dywanie w salonie i nie wiadomo kiedy zasnęliśmy. Tylko El czuwała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz